u mojej 55 letniej kuzynki rok temu zdiagnozowano raka jajnika,
operacyjnie usunęli jej macice i jajniki ,dostala chemię.
Co dwa miesiące robiła badania które były zadowalające.
W lutym tego roku na skutek problemów z oddychaniem zgłosiła się na izbę przyjęć
- woda w płucach - odbarczona 3 razy w ciągu tygodnia (płyn nie wykazał zmian nowotworowych).
Kolejna chemia i pol roku spokoju- w tym czasie wyniki ,markery itp. bardzo dobre.
Obecnie z powodu ciazacego brzucha zrobiła ust z którego wyszło iż ma płyn miedzy petlami jelitowymi.
Pozostałe narządy bez zmian.
Trafiła szybko na oddział miała mieć robiona punkcie ale lekarze pod badaniach podjeli decyzje o operacji i ewentualnej przetoce.
Operacja nie wyszła chyba tak jak się spodziewali gdyż przetoki nie zrobili ,tylko odbarczyli 7 litrów płynu.
Lekarz powiedział o wglobieniu jelita, rozsiewie nowotworowym i złych rokowaniach. Nawet 6 tyg.
Moje pytanie- czy przy działających najważniejszych organach ,smierc może rzeczywiście przyjść tak szybko?
Skąd woda skoro wątroba i nerki dobrze pracują?
Kuzynka dostaje w pompie dopaminę i pyralginę oraz plasmalyte w krplowce.
Rano i wieczorem dostaje jakas kroplowke po której wymiotuje żółcia.
Oprócz tego jest w dobrym nastroju.
Nie wie o rokowaniach a nam patrząc na nia trudno w nie uwierzyć.
Jak szybko przyjdzie pogorszenie, co się teraz bedzie działo ?
Witaj.
Jezli chodzi o wodę to jest to tzw płyn surowiczy, który nie wchłania się w odpowiedniej ilości. W chorobie nowotworowej często spowodowany jest rozsiewem nowotworowym w jamie otrzewnej. Jeżeli chodzi o rokowania przyjmuje się iż nagromadzenie takich ilości płynu oznacza albo niepowodzenie w leczeniu, lub terminalna fazę choroby. Jezeli chodzi o okres, ktory podajesz niestety jest taka możliwość, płyn często związany jest z dalszą progresją nowotworu, jednak każdy organizm jest przecież inny, a lekarze muszą mowić o rokowania nawet często terminowych. Co do braku przetoki po opreacji, możliwe , ze po otworzeniu okazało się , że takowej stomii po prostu robić nie trzeba, zawsze jest to kolejna ingerencja. Pana kuzynka zostałą odbarczona co na pewno przyniosło jej gromną ulgę , bo zbierający się płyn w jamie otrzewnej powoduje ucisk na rożne narządy m. in. na przeponę, powodując trudności w odychaniu. Rokowania przecież niewazsze się sprawdzają i płyn który zostaje odbarczony w ciagu dalszego leczenia dnei pokazuje się przez kolejnych kilka miesięcy.
Dziękuje za odpowiedz! Kuzynka jest bardzo słaba bo nie daja jej jeszcze niczego do jedzenia poza kleikiem, cały czasy przysypia...jakie mogą być rokowania w tym stanie biorąc pod uwagę iż jest masywny rozsiew w jelitach ,podobno dużo guzów i to wglabienie jelita, lekarz mowil o kilku tygodniach i że nie ma już żadnego lekarstwa na to. Jest możliwe że odmawiają chemii...??Przeciez wszystkie inne organy są w porządku....nie rozumiem.
Jest możliwe że odmawiają chemii...??Przeciez wszystkie inne organy są w porządku....nie rozumiem.
Tak, ponieważ możliwość podania chemioterapii zależy przede wszystkim od parametrów krwi
które są badane za każdym razem przed zakwalifikowaniem do kolejnego podania CTH,
a które przy tak zaawansowanej chorobie i wcześniej podawanej chemii (toksycznej) mogą być nieodpowiednie.
Wówczas przyjęcie kolejnej dawki przyniosłoby więcej szkody niż korzyści, nawet nie wykluczając śmierci pacjenta.
Marajke napisał/a:
jakie mogą być rokowania w tym stanie biorąc pod uwagę iż jest masywny rozsiew w jelitach ,podobno dużo guzów i to wglabienie jelita, lekarz mowil o kilku tygodniach i że nie ma już żadnego lekarstwa na to.
Na pewno na internetowym forum nie zweryfikujemy opinii lekarza, z pewnością opartej na rzetelnej wiedzy oraz na rozeznaniu Waszej sytuacji.
Obawiam się jednak, że nie mówiłby Wam tego, gdyby miał jakieś wątpliwości co do oceny sytuacji.
Uważam, że powinniście skorzystać z pomocy lekarzy i opieki hospicyjnej, w trybie wizyt domowych lub stacjonarnie.
Są tam osoby najlepiej przygotowane do pomocy i mogą znacznie poprawić jakość życia,
co ma zasadnicze znaczenie dla osób będących w zaawansowanych stadiach nowotworów.
Przykro mi, że nie wygląda to dobrze.
_________________ Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
Będziemy walczyć...na razie kuzynka wygląda i ma się coraz lepiej, już trochę chodzi po operacji, odlaczyli jej leki przeciwbólowe ..az nie chce się wierzyć w to wszystko. Najgorsze jest to że nie wiemy co robić...i komu wierzyć.
rtg -w srodbrzuszu po prawej stronie widoczna jest rozdeta petla jelita cienkiego z poziomami plynów, b.mala ilosc gazów jelitowych.
usg jamy brzusznej -wszystkie organy w porządku bez zmian.
rozpoznanie -rak jajnika lewego.stan po operacji i chemioterapii .rozsiew nowotworowy,wodobrzusze.
pobrano wycinki - 4 z sieci, poza tym przyczepek sieciowy- tłuszczowy wycinek, wycinek z otrzewnej sciennej miednicy małej -
Wniosek: Carcinoma małe differentiatum probabliter serosum ovariogenes.
Okres pooperacyjny powikłany hipotonią.
zastosowane leczenie: laparotomia zwiadowcza, uwolnienie zrostów jelitowych, pobranie wycinków z otrzewnej i sieci.
I tu moje pytanie czy jej stan faktycznie wyglada tak terminowo ? Ordynator powiedział ze jest to terminalna faza choroby ,ale dlaczego - wszystkie inne organy sa w porzadku ?
Co się teraz może dziać? Kolejne wodobrzusze? Moze ktos wie z doswiadczenia jak takie sytuacje się rozwijaja ?
Witam u mnie też rok temu nie było za wesoło ale podobnie.Opisałam na moim wątku.Pomimo ,że nie dawano mi zadnych szans ,znależli się lekarze którzy mi pomogli, jestem po radykalnej walcze dalej czego i Wam z całego serca zyczę, nie poddawajcie się jest nas więcej zapraszam do psucia statystyk
_________________ ...Przyjaciele są jak Anioły,które podnoszą Nas,kiedy nasze skrzydła mają kłopoty z przypomnieniem jak sie lata....
Witam, u mojej kuzynki lekarze zakończyli podawania chemii że względu na pojawienia się wodobrzusza. Została poddana paracentezie i z drewnem dootrzewnowym odesłana do domu. Kuzynka jest słaba i wycienczona, mimo wszystko trzyma sie dzielnie ..codziennie spuszcza ok 500 m płynu. Pozostało leczenie paliatywne z którego na razie nie korzystamy.
Proszę o informacje jakie są rokowania na takim etapie choroby. Ile jej zostało czasu. Czy da się coś jeszcze zrobić? Jakieś terapie alternatywne? Jest to rak jajnika ,po operacji z rozsiewem na otrzewna.
Na dzień dzisiejszy nie wiele mogę się dowiedzieć. Rak jajnika 2 lata temu był w zaawansowanym stadium, operacja usunięcia narządów kobiecych. Chemię to tylko tyle wiem że ostatni to topotecan. Rak rozprzestrzenił się na cala otrzewna i podobno nie ma już ratunku.
jakie masz konkretnie pytania? Bez jakichkolwiek wynikow nie da sie nic powiedziec, ponad to, ze choroba wyglada na nieuleczalna niestety. Jakosc informacji, ktorych udzielasz warunkuje jakosc odpowiedzi.
W tym miejscu forum rozmawiamy o terapiach konwencjonalnych, opartych na wspolczesnej wiedzy medycznej.
Witaj
Ja mam nowotwor na otrzewnej, jelitach, wątrobie i jeszcze żyję.
Też miała toptecan a poem doksorybucynę plus endoxan a teraz mam sam endoxan w tabletkach plus avastin z tym, że ten ostatni nie jest refundowany.
Jak dowiesz się więcej to napisz. Pozdrawiam
Mam pytanie czy chemia dootrzewnowa i kroplówki nawadniajace to procedura paliatywna czy jeszcze próba leczenia? Chemia cisplatyna, kroplówki nacl i glukoza. Wcześniej leczona w poznaniu taxolem i carboplatyna.
Odpowiedź na pytanie zależy od tego, jaki jest przewidywany skutek (zamierzenie) tych zabiegów:
jeśli są prowadzone w celu wyleczenia, na które są szanse, wówczas jest mowa o leczeniu radykalnym,
jeśli natomiast zaawansowanie choroby nie daje szans na wyleczenie, wówczas mówimy o leczeniu paliatywnym.
W obu przypadkach mogą być stosowane te same zabiegi i metody leczenia:
operacje chirurgiczne, radio-, chemio-, hormonoterapia, kroplówki, farmakologia, etc.,
jednak ich zamierzenie jest różne, odpowiednio radykalne albo paliatywne.
_________________ Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
Moja kuzynka od ostatniego wpisu zyje juz prawie rok, niestety obecnie leży w domu wyniszczona i z wlasnie zdiagnozowania mocznicą .. Czy mocznica to ostani etap choroby ? Jak jeszcze mozna ja leczyć i czy sie da ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum