Witajcie,
Dzięki że prowadzicie i współtworzycie to forum. Lepiej jak wiadomo że nie ja jedna...
Od środy wiem że go mam.
Miałam na udzie od zawsze. ...
Dziś już wiem . Typ powierzchowny MMS Clark II , pT1b, maks gr nacieku 0,5 mm, indeks mitotyczny 1/1 mm2.
Ide na docinke i wartownika 23.02.
Czego sie mam spodziewać -pytam siebie i was.
Sobie odpowiadam: bedzie ok. Zawsze jest jakieś wyjście... Tylko te przeczucia...
Znacie to .
Miłych walentynek.
[ Dodano: 2015-02-14, 23:26 ]
co to znaczy indeks mitotyczny 1/1mm2 przy nacieku 0,5 mm.?
Czego ię spodziewać - zabieg w znieczuleniu, szwy, nie będziesz mogła zbyt machać nogą na początku ( jeśli np. ćwiczysz karate ). Może się zbierać chłonka i robić uwypuklenie pod skórą. Wtedy do gab. zabiegowego -ściągną chłonkę, to trwa chwilę.
Potem się wygoi, a Ty będziesz się zgłaszać na badania okresowe - co 3 mies na początku.
Co do Twoich przeczuć - nie zawsze warto przykładać zbyt wielką wagę do nich. Jesteś wystraszona, to normalne, że różne myśli gdzieś się czają , nawet jeśli na zewnątrz ,,trzymasz fason ".
Czerniak jest cienki, umiejscowiony na kończynie, typ powierzchniowy, niski Breslow , niski indeks mitotyczny , no i fakt że jesteś kobietą - to wszystko bardzo przemawia na Twoją korzyść, rokowania masz bardzo dobre.
Oczywiście trzeba robić to, co zaleci lekarz, nie trzeba dziada lekceważyć - ale bądź dobrej myśli
Dziekuje wam za odpowiedzi. Myśli mam ładne, ale przyszłość kołacze mi sie niepewnie. Mam dzieci w wieku szkolnym. Tak to z tym jest. Oswajam sie od 4 dni. Jutro ide na objaśnienia, do lekarza. Jestem z Łodzi i u nas na onkologii straszny kocioł....lekarz mnie bedzie docinał (ten sam) w innym szpitalu bo tam szybszy termin. I zmieszcze sie w miesiącu od wycięcia. To chyba dobrze. Szwy mam nie zdjete -powiedział że pójdą z docinką. Póki co mam jakąś nadwrażliwość w tym miejscu, ale to szczegół. Pomaga mi bycie z wami.
Już kiedyś to przechodziłam 20 lat temu . Mam wyciete wezły szyjne z pr str, było podejrzenie ziarnicy. Skończyło sie dobrze po wycieciu.
Wszystko jest po coś.
Dziekuje. Myśle o wszystkich którzy tu jesteście.
Dzielni wszyscy na swój sposób.
A jakby ktoś podpowiedział jakiś wątek, link do info o podnoszeniu / utrzymaniu odporności
Byłabym wdzieczna . Ale to nie pilne aż tak.
Tak , mam ich sporo . A to miałam od zawsze na samym widoku . Środek uda. Usuwałam już ich wiele, jak coś mnie niepokoiło. A to jakby zaczęło uwypuklać się ponad skórę, no i może po woluuuchno ciemniało. Ze 3 lata podglądała go dr dermatoskopem i nie poszedł do wyciecia. Inne tak. A trzeba był wyciąć też. Było mineło.
Tak troche żartownie napisze...mój mąż oglądając tv teraz mówi: o, ten ma na szyi, ta ma na plecach, jakiś celebryta na ramieniu.... Wszędzie to widzi. Jak byłam w ciąży to było podobnie, wyłącznie widział kobiety ciężarne....
Nic nowego poza tym ze za 3 dni mam docinke a właśnie leże z zapaleniem oskrzeli i na summamedzie 500 żeby mnie postawić i nie przesuwać zabiegu. Mam czas na myslenie i tak prowokacyjnie wyobrażam sobie że moj czerniak to była drogocenna perła. Skarb, który piraci mi wycieli bo u mnie niedobre miejsce na rozmnażanie... Tak sobie tylko myśle wizualizując.
Już po docince z porządnym zapasem i dość głębokim, wycieli mi też drugie znamię, które było w odległości ok 1 cm od tego pierwszego, i dwa węzły. Wszystko wizualnie goi sie ok, ale odczuwam ból wokół rany w pachwinie i trochę mam obrzęk i stwardnienie. LSzczególnie wieczorem . Za tydzień zdjęcie szwów, - w sumie ich jest 13 - niepechowo, bo jestem pozytywnie myślącym człekiem, oraz wynik. Nie spodziewam sie niespodzianek. Napisze co i jak. Dobrych i ładnych myśli wszystkim !
jolinko,
Jeśli chodzi o odporność, to przede wszystkim naturalne odżywianie - bez barwników, konserwantów (wcale to niełatwe!), możliwie dużo produktów nieprzetworzonych. Z rzeczy "aptecznych" tran - fajnie wzmacnia odporność. I wysiłek fizyczny, umiarkowany. Spacery, rower.
Pozytywne myślenie już masz, Czarna Perło
_________________ "Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
Daj znać jak się czujesz po zdjęciu szwów. Przy pachwinie będziesz trochę odczuwała dyskomfort, jakby to nie do końca była twoja noga, ale wszystko wróci do normy. Głowa do góry
wydaje mi się że ok.
w pachwinie wszystko pięknie się zagoiło, mam tam małą górkę i tyle. Czasem boli przy odwodzeniu nogi. Wiem że noga może być " nieswoja", więc ta świadomość pomaga mi nie generować na ten czas niepotrzebnego strachu...
Natomiast blizna po docince ( ok 7 cm, na środku uda z przodu) wciąż bolesna, ale nie tak żeby absorbować umysł ( w takim miejscu które w normalnym miejscu napina się , rozciąga, wiec mogę odczuwać dyskomfort) " Dołek" na środku - bo w głąb też miałam docinkę, więc powstał "dołek" powoli się wyrównuje. Myśle raczej pozytywnie, ale nie lekceważę dziada znając siebie.
Niemniej mam jakieś rzeczywiście uczucie -od pachwiny do kolana- jakby ta część nogi miała z 10 kg więcej ( ogólnie jestem szczupłą kobietą), oraz tak jakby neuralgię skóry...tak to nazywam, czyli przy dotknięciu którejkolwiek części uda odczuwam jakby poparzenie. Mówiłam lekarzowi- powiedział ze może być takie odczuwanie, po wycięciu węzłów, i że powoli minie.
Z każdym dniem lepiej. Prowadzę samochód, chodzę do pracy, niewiele w codziennym funkcjonowaniu się zmieniło. W myśleniu tak. I na lepsze i na poważniejsze. Wyników nie mam jeszcze - mam dzwonić w tym tygodniu, więc nie wiem co i jak dalej. Jak tylko coś zamelduję.
Wszystkim wiosennych myśli, choćby wiosny nie było widać za oknem...
Witam i proszę podpowiedzcie
Mam wreszcie wynik wyciętych 4 węzłów i docinki. Bez zmian.
I zapytałam lek co dalej, a on odpowiedział nic. Żadnych badań kontrolnych. KOniec leczenia . I tyle.
Nie należe do nadgorliwych ale poczytałam trochę forum, i zwykle jakieś kontrolne wizyty jakiś czas są , nie mówiąc o badaniach.
Zostawić to tak czy samej prywatnie gdzieś coś zrobić. Wycinke miałam w styczniu.???
Podpowiedzcie.
Może nie powinnam o to pytać, ale też jestem z Łodzi i zastanawiam się u kogo się leczysz.
Może już faktycznie nigdy więcej nie usłyszysz o chorobie, ale kontrole są konieczne. Z czasem trochę rzadziej, ale na początku co trzy miesiące z tego co pamiętam, co pół roku chyba USG i RTG płuc.
Chirurdzy są bardzo zabiegani. Po prostu wyciągnij kartę i się prypomnij. Jeśli tych badań jeszcze nie miałaś to się o ne upomnij. Nie musisz iść prywatnie, to ci się należy.
Obowiązkowo musisz też badać samą siebie. Sprawdzać czy nic się nie zmienia i nie pojawia.
Czerniak to nie katar i troszke mnie zaskoczylo to co napisalas ,choc wiem ,ze czestotlwosc badan nie wplywa na przyzycie.No ale,,,Ja przez piec lat mialam na poczatku rtg pluc i usg j.brzusznej i wezlow co 3 miesiace ,a po 2 latach co pol roku.Tak samo ocena skory czy nic sie nie pojawiawia i sprawdzenia znamion ,ktore juz masz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum