Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia. Na razie nic nie będę pisać. Dowiedziałam się już wszystkiego. Teraz czekam na telefon ze szpitala. Próbuję się nie załamać. Uściski dla Wszystkich.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Mam jeszcze jedno pytanie. Przetoczę wynik mojej pierwszej biopsji z 2007 r. Dotyczy to tego samego guza który teraz się niestety rozrósł. Na początku miał 8 mm. Oto wynik: WĘZEŁ PŁATA PRAWEGO GRUCZOŁU TARCZOWEGO ( TARCZYCY ), WĘZEŁ GRUCZOLAKOWATY Z CECHAMI ZWYRODNIENIA. Czy po kilku latach ten guz mógł się przeistoczyć w nowotwór ?
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Czy po kilku latach ten guz mógł się przeistoczyć w nowotwór ?
Wykluczyć tego nie można, chociaż pierwotne rozpoznanie mówi o zmianie łagodnej,
ale w ciągu sześciu lat różne rzeczy mogą się wydarzyć, dlatego istotne są wyniki aktualnie wykonanych badań.
_________________ Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
Najnowszy wynik biopsji przedstawia guzy już jako podejrzane i do wycięcia. Zmiany dropnopęcherzykowe. Rozmaz bogatokomórkowy. Teraz to tylko wynik wyciętego gruczołu da 100 % pewności.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Przepraszam, że piszę o tym w moim wątku. Przed chwilą ogarnęła mnie wielka radość. Mamy nowego papieża. HABEMUS PAPAM
[ Dodano: 2013-03-14, 12:00 ]
Jakich ja mam wspaniałych ludzi wokół siebie. Nie uwierzycie, ale na moje konto zostało oddane 10 jednostek krwi / ok.4,5 litra krwi/. Poprosiłam tylko jedną osobę później poszła lawina.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Mam pytanie nie dotyczące bezpośrednio mojej tarczycy. Od ok. 5 miesięcy mam większy problem z gardłem. Co chwilę bóle gardła. Gardło jest cały czas czerwone. Za to wszystko obwiniam moje zatoki które są w fatalnym stanie. Co chwilę po tylnej ścianie gardła spływa mi wydzielina, czasami przezroczysta, biała, zielono- żółta. Moje zatoki są totalnie zapchane. Nie mogą się normalnie oczyszczać. Wracając do tego co się dzieje w moim gardle od 5 miesięcy. Zaczęło się od bólu ucha później bolało mnie już pół głowy i szyja. Pewnego pięknego dnia dostrzegłam w moim gardle bardzo powiększony migdał / tak mi się wydawało, że to migdał/. Poleciałam szybciutko do mojej lekarki rodzinnej pokazać ów okaz. Jak wielkie było moje zdziwienie. Lekarka po obejrzeniu mojego gardła powiedziała, że to nie powiększony migdał. Niestety nie powiedziała co to jest. Od tego czasu ten może migdał zmniejszył swoje rozmiary, ale ciągle jest. Pomóżcie, poradźcie co to może być. Niestety nie mogę pokazać zdjęcia, a dobrze by było.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Ja zaczął bym od diagnozy stanów Twoich zatok, zdjęcie RTG zatok i właściwe leczenie w tym kierunku. Może potrzebne jest przepłukanie zatok. Moje zatoki zaczęły szwankować już około 35 lat temu i miałem pierwsze czyszczenie zatok czołowych... Teraz, po leczeniu onkologicznym, lekarze podeszli do zatok bardziej poważnie i przewlekle stany zapalne zatok ustały ale po zastosowaniu kropli sterydowych Avamys. Choć RTG zatok nie budził podejrzeń, miałem ciągle podobne kłopoty z nimi jak Ty to opisujesz. Taki stan zapalny zatok może mieć także podłoże alergiczne. Ściekająca ropa może powodować stany zapalne oskrzeli i migdałków podniebiennych, no i pewno nie jest to obojętne dla tarczycy... O migdale zarazie nie myśl niepotrzebnie i nie prezentuj go nam tylko otolaryngologowi... Powiodzenia
_________________ Przeszłość została napisana, lecz możemy się z niej uczyć i zmieniać przyszłość
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Już nie będę wam prezentować innych ciekawostek na temat mojego zdrowia.Skupię się wyłącznie na tarczycy. W końcu po to założyłam swój wątek. Na razie czekam na telefon ze szpitala. Za 3 tygodnie mija już 4 miesiąc moich oczekiwań na operację. Jak nie zadzwonią do 5 lub 8 kwietnia mam im przypomnieć o moim istnieniu.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
zainteresowałam się Twoimi problemami laryngologicznymi ze względu na fakt, że czeka Cię operacja. Opiszę Ci mój przypadek:
Przed operacją w gliwicach (tarczyca, rak brodawkowaty) miałam zrobić konsultację laryngologiczną i pokazać ją przed operacją. No to stawiłam się w planowanym terminie operacji, pokazuję tę konsultację, a anestezjolog do mnie, że musimy operację przesunąć. Powód? Laryngolog napisał mi "przewlekłe zapalenie migdałków", nic z tym nie robiąc, tzn nie zlecając wymazu i nie zapisując antybiotyku celowanego. Miało to grozić przeniesieniem bakterii z gardła do płuc rurką intubacyjną. Ja zdążyłam już pozamykać sprawy, żeby iść na tę operację, więc tak łatwo nie dałam się odesłać. Anestezjolog poprosił o konsultację laryngologa - onkologa w Gliwicach i ten orzekł, że można mnie operować pod specjalną osłoną antybiotykową. W każdym razie specjaliści z Gliwic mówili, że w takim przypadku postępowanie jest następujące: wymaz z gardła/nosa/ucha + antybiogram + antybiotyk celowany, dopiero potem operacja.
ina_b dziękuję za szczerą odpowiedź. Przyznaję się przestraszyłaś mnie. Twój opis naprawdę jest dla mnie przerażający. Mam wielki żal do mojej lekarki rodzinnej. Przecież tego nie olałam i w końcu poszłam do niej. Myślałam, że mi poradzi da leki. Powinnam jeszcze pójść do laryngologa z tym wszystkim. Teraz to już za późno. Zapisy z NFZ są teraz chyba na wrzesień. Do prywatnego nie pójdę bo to się nie skończy na jednej wizycie. Nie mam tyle pieniędzy. Niestety są lekarze i LEKARZE
[ Dodano: 2013-03-16, 10:48 ]
Jeszcze dodam, że już dawno zainteresowałam się moimi zatokami. Lekarz laryngolog zdiagnozował u mnie PRZEWLEKŁE ZAPALENIE ZATOK. W prawej zatoce szczękowej mam torbiel. Lekarz powiedział, że żadnymi lekami nie da się wyleczyć moich zatok. Pomoże mi tylko operacja. Trzeba przywrócić pełny drenaż zatok i usunąć torbiel. Tak naprawdę zdrowe i w pełni powietrzne mam tylko zatoki klinowe.
_________________ Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Jostein Gaarder
Wiesz, chodzi o zaleczenie takiego najpilniejszego stanu zapalnego antybiotykiem.
Ja zrobiłam tak, jak już byłam po operacji: zrobiłam ten wymaz płatnie (pobrała mi lekarka rodzinna). Zapłaciłam chyba ok. 40 zł i z wynikiem poszłam z powrotem do rodzinnego. Na szczęście mam swietnego lekarza rodzinnego, który leczył mnie lepiej niż laryngolog i dzięki któremu uniknęłam jak na razie usunięcia migdałków.
[ Dodano: 2013-03-16, 12:00 ]
Aha, a jeszcze dodam, że przynajmniej w moim mieście (Toruń) do laryngologa czeka się 2-3 tygodnie. Możesz uprosić napisanie na skierowaniu 'pilne', wtedy może potraktują Cię inaczej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum